Wyjazd kołowy do Doliny Kieżmarskiej powoli przechodzi do historii.

Chcięlibyśmy jednak jeszcze na chwilę do niego wrócić. Okazje są dwie. Pierwsza taka, że jedno z przejść tamtego wyjazdu jest wartym podkreślenia osiągnięciem tatrzańskim naszej koleżanki Ani Kwinty. Druga, że dzisiaj obchodziny 110 rocznicę urodzin wybitnego tatrenika Wiesława Stanisławskiego.

O wspólnym przejściu Grzegorz Folta opowiada tak:

„W piątek wybrałem się na rekonesans pod północną ścianę Małego Kieżmarskiego Szczytu by sprawdzić, czy warunki pozwalają na jego przejście śladami Stanisławskiego. Obawiałem się głównie cieknącej wody z płatów jesiennego śniegu, widocznego w górnej części komina ponad trudnościami. Ponieważ droga wyglądała względnie dobrze, w sobotę wraz z Anią Kwintą, zdecydowaliśmy się z nią zmierzyć . Po zrobieniu Komina Stanisławskiego, po południu dotarliśmy na Niemiecką Drabinę. Mając mało czasu do zachodu słońca, postanowiliśmy zejść na nocleg do schroniska i wrócić następnego dnia, by dokończyć drogę górną połacią ściany. Tak też zrobiliśmy i o godzinie 16 w niedzielę, niemal o zachodzie słońca, zameldowaliśmy się na szczycie. W zasadzie nawiązaliśmy w ten sposób do przejścia autorskiego. Stanisławski z Chwaścińskim i Ostrowskim półtorej dnia robili Komin, a trzy tygodnie później ten pierwszy, tym razem z Voglem, zrobił również drogę górną połacią ściany.”

Dla Ani była to druga i trzecia droga wspinaczkowa (po Motyce na Zamarłej Turni) zrobiona w życiu w Tatrach.

Pomimo, iż Ania nie prowadziła, to jednak przejście jako drugiej tatrzańskiej drogi w życiu jednej z największych tatrzańskich ścian (900m) śladami Stanisławskiego jest warte odnotowania.

Szczegółowy opis przejścia Grześka i Ani znajdziecie poniżej:

http://tatry.przejscia.pl/pl/node/3828

http://tatry.przejscia.pl/pl/node/3829

Ania, gratulujemy pięknej drogi wspinaczkowej:)


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *