Koleżanki i Koledzy,
ze smutkiem zawiadamiamy, że za niebieską grań odszedł nasz Kolega Zdzisław Lang, Przewodnik Tatrzański II klasy.
Uroczystości pogrzebowe odbędą się w najbliższy piątek, 28 sierpnia, o godz.12:00 w kościele św. Anny na cmentarzu w Nowym Targu.
Składamy najszczersze kondolencję Rodzinie i bliskim.
Cześć Jego pamięci!
Poniżej dzielimy się wspomnieniem o Dzidku, które napisał dla nas Kolega Tadeusz Syryjczyk.

Kol. Kol. Przewodnicy
Ponieważ już nie wszyscy pamiętają, a więc warto przypomnieć, że
– Zdzisław Lang (Dzidek) został przyjęty do SKPG w trakcie XI lecia Koła na Markowych Szczawinach
w 1966 roku i otrzymał blachę koła nr 68,
– na uprawnienia państwowe przewodnika tatrzańskiego III klasy zdawał etamin w roku 1968 w raz z śp. Leopoldem Adamczykiem (Lolkiem), śp. Januszem Kondyjowskim, Zbigniewem Markowskim, śp. Krzysztofem Ruebenbauerem i niżej podpisanym. To był w ogóle drugi państwowy egzamin tatrzański w SKPG. Był to też w ogóle ostatni egzamin na przewodnika podhalańskiego, bo takie uprawnienia jako odrębne wkrótce zniesiono i to były ostatnie blachy tego typu. Nasza szóstka sporo razem pracowała nad przygotowaniami, to już nie był precedens, ale wciąż coś osobliwego dla góralskich wygów z Zakopanego. Ostało się nas już tylko dwu.
– Dzidek – nie pamiętam w którym roku, chyba 1969 – uzyskał II klasę przewodnia tatrzańskiego.
– Był organizatorem Akcji Lato w Tatrach – pełnomocnikiem odpowiedzialnym za całokształt baz i turnusów w latach 1968 – 1970 (zawsze w partnerstwie z Lolkiem). W 1970 po raz pierwszy wiązało się to z uruchomieniem stałej (na całą akcje letnią) bazy namiotowej na Słowacji – konkretnie na nieistniejącym już „taborisku” Popradzki Staw – daleko od tego stawu ale w pobliżu przystanku kolejki o tej nazwie, co w dobie zdecydowanie odmiennej od Shengen było nietypowym wyzwaniem organizacyjnym.
– W 1966 był kierownikiem Rajdu im . Kulczyckiego w Beskidach – ok. 1500 uczestników.
– Pamiętam też, że wspierał mnie (jazdy jego maluchem) w organizowaniu Rajdu Szlakami Kurierów -chyba w 1978.
– Oczywiście prowadził wiele obozów w Tatrach i tras na rajdach, ale to już słabiej udokumentowane.
W 1968 roku był Prezesem SKPG.
Nade wszystko trzeba jednak pamiętać Jego poczucie humoru, przyjazne nastawienie do ludzi i spokój, który udzielał się współpracownikom w chwilach stresu.
0 komentarzy