Przejście grani Tatr 10-18 września 2005


No i już po grani...Niestety pogoda nie była dla nas tak łaskawa jak jeszcze tydzień wcześniej - przez pierwsze kilka dni mieliśmy typowo tatrzańskie warunki  - trochę lampy i trochę deszczu, natomiast  od piątku przyszło ostateczne  załamanie  a w sobotę i niedziele sypnęło śniegiem.... W takich warunkach niestety nie udało nam się zrealizować w pełni naszych planów - w miarę stylowo dotarliśmy do Wysokiej zaliczając całą słowacką część Tatr Wysokich, wspomniane wyżej załamanie pogody spowodowało że na odcinku  Rysy-Liliowe udało nam się zaliczyć tylko pojedyncze wierzchołki; także przejście grani Tatr Zachodnich załamało się na Wołowcu.
Trochę szkoda że warunki nas pokonały  ale... jak słusznie zauważyliśmy dla przyjemności to jeździ się na Majorkę - tu wybraliśmy się żeby dostać w d.. kość :-) i ten plan udało nam się zrealizować z nawiązką..    

W "akcji grań" ostatecznie wzięli udział (w różnym zakresie):
Darek Dyląg, Bogdan Frydryszak,  Kuba Hornowski, Miłosz Jodłowski, Jurek Kowalski, Wojtek Kurzyński,  Tomek Nodzyński, Janusz Poręba,  Teresa Stochel,  Janusz Sułowski, Przemek Wiktor, Adam Wnęk i Ewa Zych. 

Poniżej przedstawiamy intinerarium przejścia, oraz kilka zdjęć autorstwa Jurka Kowalskiego i Teresy Stochel - więcej mamy nadzieje wkrótce... 

sobota 10 września 
Symboliczny start na przeł. Zdziarskiej, ponieważ nie udało nam się uzyskać pozwolenia TANAP-u na przejście Tatr Bielskich dlatego oficjalny początek przejścia miał miejsce na przełęczy pod Kopą Bielską
odcinek Przeł. Pod Kopą- Czarny przechód: Teresa, Janusz P.,Janusz S.,  Darek, Jurek i Adam
dostarczenie zaopatrzenia na trasie Biała Woda Kieżmarska -dol. Jastrzębia: Bogdan, Wojtek i Tomek

 


niedziela 11 września 
odcinek Czarny przechód -  Lodowy Zwornik: Bogdan, Tomek i Wojtek, z powodu załamania pogody ominięto Papirusowe Turnie i Śnieżne Czuby
dostarczenie zaopatrzenia  przez Barania przeł. do Terinki: Darek, Jurek i Adam wspomagani na ostatnim odcinku przez Miłosza, Przemka i Ewę

 

 


poniedziałek 12 września 
odcinek Lodowy Zwornik - Świstowa przeł. : Miłosz i Przemek (ominięto Zbójnickie Turnie)
dostarczenie zaopatrzenia  Terinka - Graniasta kotlina: Darek, Jurek, Wojtek i Tomek 

 

 

 

 

wtorek 13 września 
odcinek Świstowa przeł. - Litworowa przeł.: Miłosz i  Tomek, z powodu załamania pogody akcję przerwano koło 15.00
dostarczenie zaopatrzenia  przez Rohatkę  do Kaczego Stawu: Darek, Jurek, Wojtek  i Przemek

 

 

 

 

 

 

 

środa 14 września
odcinek Litworowa przeł. -  Wschodni Szczyt Żelaznych Wrót: Kuba i Tomek
dostarczenie zaopatrzenia  przez Wschodnie Żelazne Wrota do Złomisk: Darek, Jurek, Wojtek, Miłosz i Przemek 

czwartek 15 września 
odcinek Wschodnie Żelazne Wrota  - Gankowa przeł.: Kuba i Darek, z powodu załamania pogody ominięto dwie Śnieżne Kopy i przerwano akcję koło 14.00

 piątek 16 września
odcinek Gankowa przeł. - Wsch. Rumanowa przeł.: Kuba i Tomek; odcinek Wsch. Rumanowa przeł. - Wysoka: Janusz P. i Wojtek, z powodu załamania pogody zakończono akcję na Wysokiej 
dostarczenie zaopatrzenia  przez Popradzki Staw do schroniska pod Wagą: Darek, Kuba i Tomek  

sobota 17 września
z powodu załamania pogody (deszcz a potem śnieg) zaliczono tylko obejściami ŻTM, Wołową Turnię, Hińczową Turnię i przeł. pod Chłopkiem : Janusz P i Tomek
równolegle odcinek Kasprowy - Kończysta nad Jarząbczą: Bogdan i Janusz S.
dostarczenie zaopatrzenia  przez Rysy do Morskiego Oka: Darek i Wojtek 

niedziela 18 września 
z powodu  oblodzenia i zaśnieżenia grani zaliczono tylko z obejściami : Szpiglasowy Wierch, Gładki Wierch, Walentkowy Wierch, Świnicę i Liliowe: Tomek
z podobnego powodu akcję w Tatrach Zachodnich zakończono na Wołowcu: Bogdan i Janusz S. 

Reasumując - choć nie udało nam się z powodów od nas niezależnych osiągnąć w pełni założonego celu, wydaje się że cała "wyprawa" zakończyła się jednak sukcesem - udowodniliśmy (głównie sobie samym..) że potrafimy razem coś zorganizować i pokonać zarówno problemy zewnętrzne jak i przede wszystkim swoje słabości - a o to przecież chyba nam wszystkim  chodziło...  

Na koniec dziękuję moim wszystkim wspaniałym koleżankom i kolegom za udział i wsparcie.
Wspólnie  dziękujemy także tym którzy bardzo pomogli nam zorganizować to przedsięwzięcie: prezesowi AKPT i CPT Krzyśkowi Kuleszy, Kazkowi Stagrowskiemu (Sklep Górski "Wierchy"), Andrzejowi Grzechynce (Biuro Przewodnickie "Mediusz") oraz przedstawicielstwu znanej francuskiej firmy "Lafuma" za wypożyczenie namiotu.  

Tomek Nodzyński